Japonia – źródła

Stwierdziłem, że podzielę się moimi doświadczeniami na temat możliwości kontaktu z Krajem Wschodzącego Słońca od nas, z Polski. Przez internet.

Tak naprawde internet jest najlepszym sposobem na poznanie Japonii, nie będąc tam. No, „poznanie”, to dość odważne słowo… Niech będzie „kontakt”. Chociaż, jeśli ktoś ma ten cenny dar wyciągania trafnych wniosków i spostrzeżeń z małej części czegoś większego, to może być i „poznanie”. A zatem do rzeczy – cóż nam ten internet oferuje?

Możliwości jest bardzo wiele (i nie jest to odkrywcza teza):

Kontakt z żywymi ludźmi

Najpierw coś, co ma wartość zdecydowanie największą, czyli kontakt z Japończykami/Japonkami:

www.myspace.com – bardzo znany, największy na świecie serwis społecznościowy. Zakładamy konto i wyszukujemy sobie ludzi wg żądanych kryteriów. Osób z Japonii jest multum; i co jest tu plusem – większość rozmawia po angielsku. Przyda się jednak jakaś „bajerancka” fotka na naszym profilu + intrygujący opis. Minusy są takie, że część osób używa myspace tylko do kontaktu z „prawdziwymi” znajomymi, część ma +300 (albo i 1000) „przyjaciół”, a część (to smutne szczególnie dla samczej częśći publiczności) rozpatruje tylko kandydatury tych, którzy mogą wylegitymować się angielskim/amerykańskim rodowodem. Ale generalnie myspace nie jest zły.

www.japan-guide.com – świetna rzecz! Po wejściu w forum szukamy działów friends/language exchange/language tutors i znajdujemy mnóstwo osób z Japonii, które szukają znajomości z kimś z dalekich stron (lub kogoś, kto pomoże z językiem). Mamy pewność, że ci ludzie na 90% odpiszą. Co ważne – można też samemu zamieścić podobne „ogłoszenie”, trzeba się liczyć jednak z tym, że cały świat to robi, więc ciężko się przebić. Dlatego też lepiej wyłowić sobie osobę z Japonii, bo nas raczej nikt nie złowi (choć mi się kilka razy zdarzyło). Oprócz tego sama strona ma do zaoferowania o wiele więcej, co każdy zobaczy sam, kiedy już tam wejdzie.

www.mixi.jp – czysto japoński serwis społecznościowy. Coś na kształt naszego grona. Daje zdecydowanie największe morze możliwości, ale też najlepiej trzeba umieć pływać. Bo jest w 100% po japońsku. Niestety. Po drugie jest to system invite-only, czyli trzeba od kogoś dostać zaproszenie. Poruszanie się w nim jest piekielnie trudne (chyba oczywiście, że ktoś dobrze zna japoński) – ja sam znam tylko podstawowe opcje i wykorzystuje ułamek możliwości. Ale czy wyobrażacie sobie rodowitego japończyka na gronie? To dokładnie to samo:) Kiedy jednak już przekopiemy się przez krzaki, możemy się poczuć naprawdę fajnie. Jest tam (tak gdzieś słyszałem, nie jestem w stanie potwierdzić) ponad 7 milionów użytkowników, 98% to japończycy, reszta, to gajdzini, którzy albo tam mieszkają, albo – tak jak my – zapuścili się w poszukiwaniu znajomości. I druga, jeszcze lepsza sprawa – w związku z tym, że – w odróżnieniu od poprzednich serwisów – jest tu stosunkowo bardzo mało cudzoziemców, możemy być pewni, że wzbudzimy zainteresowanie. Tylko trzeba pamiętać o dwóch rzeczach: 1. Żeby nas zauważyli, musimy się jakoś pokazać; 2. Nie wszyscy mówią po angielsku, a jak już mowią, to często kiepsko.
Ostatnio pojawiły się nowe zasady rejestracji. Oprócz zaproszenia, trzeba posiadać email z japońskiej komórki. Czyni to rejestrację spoza Japonii praktycznie niemożliwą…

www.Skype.com – osobiście z tego nie korzystam, bo nie używam Skype’a w ogóle, ale z tego, co wiem, to tam też można znaleźć dużo ludzi z Kraju Kwitnącej Wiśni. Na pewno dużym plusem jest fakt, że mamy możliwość pogadania werbalnie. Ale ja np. nie miałbym chyba odwagi:) Poszperać, bo ludzie to wykorzystują – z sukcesem.

To chyba metody dające największe możliwości poznania kogoś z Japonii. Są oczywiście też inne – np. serwisy związane z japońską popkulturą, czy z Japonią w ogóle. Często można tam spotkać „skośnooką” duszę”. Można również próbować np. w grach mmorpg (najlepiej szukać tych w ‚japońskim’ stylu), tylko że z tym wiąże się problem: albo trafimy na grę zdominowaną przez koreańczyków, albo będziemy grali w „krzakach”. Poza tym, czy warto grać tylko z powodu chęci poznania, skoro są dużo lepsze metody?

Oczywiście nic nie zastąpi kontaktu z Japończykiem na żywo. A tych w Polsce jest więcej, niż się wydaje. Jeśli mieszkacie w dużym mieście, to warto pokręcić się w pobliżu aktywności związanych z Japonią! Yuen sprawdził i działa!

Japonia z poziomu monitora

Czyli wszelkie rzeczy, którymi można się zainteresować, jeśli ktoś ma dużo czasu:]

a) Japońska telewizja internetowa. Jest, istnieje. Właśnie pisząc tego posta, coś tam mi w tle gada; bodajże relacja z Tokyo Game Show. Znalazłem dwie stacje, które przy zerowym wysiłku udało się zmusić do działania (niby jest więcej, ale jak się okno z obrazem nie włączało od razu, to mi się nie chciało szukać powodu):

http://impress.tv/ – parę kanałów, dobrze działa, ciekawe rzeczy, 100% po japońsku, czyli nic nie rozumiem:P Oglądnąłem sobie np. program kulinarny, szkoda, że nie wiem nic poza tym, że koleś smażył „coś” na patelni. Była też bardzo porozciągana, urodziwa Japonka z dużym (jak na Japonkę) biustem, robiąca jakieś podstawowe ćwiczenia (tak, to oficjalna zachęta dla panów^^).

http://www.odoroku.tv/ – większy obraz, jak włączyłem, to znane mi już skądś samcze gęby mówiły i śpiewały (niestety nie bardzo wiem, co), więc może być ciekawie. Mi niestety po 15sek. pada i „buforuje”, czyli oglądać się da średnio. Niestety ta telewizja używa najbardziej zwalonego flash playera – tego windowsowskiego… Ale myślę, że jak ktoś ma szybkie łącze (ja mam 1Mbit, czyli potrzeba więcej), to będzie hulać. Chyba, że to im serwer nie wyrabia… Oczywiście jak wyżej – 100% Japoński, Yuen nie kali.

Kanałów telewizji jest na pewno więcej, ale się w to bardziej nie zagłębiałem. Zachęcam do własnych poszukiwań. Generalnie jeśli ktoś nie zna Japońskiego, a nie jest chorym maniakiem, to polecam inne aktywności. Co warto, to zobaczyć jak różni się ich sposób tworzenia i przedstawiania telewizji, reklam, jak inne mają kanony.

b) Kamery liveTu nie ma się co rozpisywać na temat definicji. Krótko: Dla niepoprawnych marzycieli, żeby sobie powzdychać (obowiązkowo z myślą”jak bym chciał tam teraz być”), dla ludzi chcących sobie chwilę pooglądać jakiś fragment Japonii, wreszcie dla tych, którzy mają naprawdę za dużo wolnego czasu. Kamer jest mnóstwo, ja podam tylko kilka:

Osaka – Osaka, na jakimś skrzyżowaniu. Świetna. Można sobie kręcić na boki, w górę, w dół, przybliżać (widać dość dobrze twarze ludzi na przejściu dla pieszych!), nawet nieźle działa, choć przy zmianie położenia trochę klaci.

Ginza – jak nazwa wskazuje, tu widzimy skrzyżowanie w Ginzie w Tokio. Bardzo płynna i dużo się „dzieje” (tzn. chodzi dużo ludzi i jeździ dużo samochodów), ale niestety okno jest małe i nie można ani kręcić kamerą, ani jej przybliżać… Zaobserwowałem ciekawe „prowadnice” do skrętu w prawo (u nas to skręt w lewo) na skrzyżowaniu, co pokazuje kierowcom, gdzie stanąć na środku, żeby nie robić problemów sobie i innym. Poproszę takie w Krakowie:)

Sakurajima – nie wiem, co to za miejsce, jakaś góra, w każdym razie widok piękny. I ten sam, co przy Osace sposób kierowania kamerą, niestety działa wolno… Oj wolno… Ale warto zobaczyć! Po prawej do wyboru inne kamery.

Hokkaido – Północna wyspa. Niby kamery, ale oferują nam tutaj tylko zdjęcia. Choć jest ich dużo. Wybieramy sobie region, potem kamerę i mamy domyślnie najnowsze zdjęcie a niżej listę ze stronami galerii poprzednich (chyba).

Aomori – Dużo widoków na prefekturę Aomori. Urokliwe widoki, klimat spokojnej Japońskiej prowincji. Uwaga dla osób wrażliwych, nostalgicznych, czy pragnących Japonii bardzo mocno – można się rozczulić. Całkiem duży obraz, znana już nam kontrolka z Osaki i Sakury, czyli to, co lubimy.

Oczywiście przy kamerach trzeba pamiętać, że widzimy, to, co w Japonii jest teraz. Jeśli włączymy o 20, to raczej wiele się nie będzie działo:) A samych kamer – jak już mówiłem – jest dużo, dużo więcej, ja podałem kilka dla przykładu.

c) Źródła popkultury japońskiej
Czyli słuchamy japońskiej muzyki, oglądamy teledyski, seriale, anime itp. oraz wszelkie tego typu rzeczy. Każdy wie, o co chodzi. I tak:

www.YouTube.com – Czym jest i jak działa wie każdy. Można wiele znaleźć, jednak z uwagi na wielkość, Youtube cieszy się również wielkim zainteresowaniem wszelkich wytwórni itp. Z tego powodu niektóre rzeczy są kasowane z powodu praw autorskich.

www.DailyMotion.com – Ten sam schemat działania. Z jednej strony więcej materiałów, bo raczej nie są kasowane (chociaż ostatnio się ten proceder nasilił), ale z drugiej strony mniej popularny… Polecam używanie obu naraz – jak czegoś nie ma na jednym, to prawdopodobnie będzie na drugim.

JpopSuki Tracker – Czyli największe źródło z możliwych. Jest tam prawie wszystko, co istnieje i jest związane z japońską muzyką, do tego całkiem dużo innych przejawów popkultury.

www.BoxTorrents.com – to samo, co wyżej, tylko tyczy się Anime i Mangi (głównie).

www.D-Addicts.com – j.w., tym razem japońskie (azjatyckie w ogóle) seriale (dramy). Wymagany duży stopień zmaniakalizowania!

http://yesasia.com – można sobie kupić, co byśmy chcieli, po bardzo zaporowych cenach:) Ale jak ktoś ma pieniądze… to w sumie i tak bardziej polecam np. ebay^^ Chociaż tu na pewno asortyment większy.

www.jpopasia.com/ – klik i jesteśmy w świecie japońskiej muzyki. Stronkę przypomniała mi koleżanka Ivonea, za co jej oficjalnie dziękuję:) Dobre miejsce, jeśli ktoś chce przygody z Jpopem – forum, różne listy (popularności na stronie jak i lista sprzedaży w Japonii). Oprócz tego teledyski, teksty piosenek – czego kto zapragnie:)

Takich miejsc jest oczywiście więcej, jednak na ogół bardziej wyspecjalizowane. Poza tym, te które przedstawiłem, pozwalają dostać praktycznie wszystko.

d) Blogi i strony Polskie
Wszelkiego rodzaju. Wymieniam te, które odwiedzam często:

www.tokyobynight.pl – Najpopularniejszy i w sumie zasłużenie blog. WiT, który wyjechał do Japonii na praktyki studenckie i wyszło na to, że siedzi już tam drugi rok. Świetne zdjęcia w dużej ilości, mnóstwo ciekawych informacji i spostrzeżeń (bardziej na początku pobytu – czyli dawniejsze wpisy). Oprócz WiTa (założyciela), publikowało tam kilka osób, co też działa na plus. Ostatnio pisze – i wprowadza powiew świeżości – tam Kabura, legendarny w pewnych kręgach głos z Sapporo.

sarkun.blogspot.com – kolejny blog z Japonii. Tym razem studenta (takiego, który studiuje:)), będącego na rocznym stypendium. Duża ilość humoru, całkiem ciekawe tematy, szkoda, że takie rzadkie wpisy. Naprawdę polecam!

www.BigInJapan.pl – trzeci blog Polaka, który wyjechał do Japonii. Kolejny raz na stypendium, jednak tym razem podyplomowe. Mieszka w Kobe, mieście bardzo zinternacjonalizowanym. Z tej prostej przyczyny, że jest kimś innym i w innym miejscu – ma inne spostrzeżenia i podejmuje inne tematy.

www.mazzi.pl – blog, tym razem z polskiej perspektywy. Mazzi konkuruje ze mną o miano największego zboczeńca, jeśli chodzi o Japonię i przyznać muszę, że jest dobry. A sam blog – można poczytać o wszystkim po trochu: od gier wideo, przez muzykę, ciekawostki, po poradnik pisania artykułów. Warto wejść i się zapoznać.

www.konnichiwa.pl – portal o Japonii. Chaotyczny, mało kompleksowy, ale wart polecenia. Jest tam jeden człowiek, który pisze ciekawe rzeczy (Jacek Kicman), oprócz tego można znaleźć parę perełek, od czasu do czasu też ciekawego newsa. Przydałoby im się więcej redaktorów – jak jesteście chętni, to myślę, że można się zgłosić:)

www.japonka.pl – polski serwis umożliwiający naukę japońskiego online za darmo. Niezły poziom merytoryczny , choć lekcje są tylko do pewnego poziomu (dość wysokiego jednakże). Lekcje zrobione w potrafiący zainteresować sposób. Bardzo sympatyczna adminka, która rozkręciła to wszystko sama, za własne pieniądze to utrzymuje, a dodatkowo pomogła głodnemu Yuenowi w Warszaiwe. Złota kobieta:) Stronę polecam każdemu, kto chce spróbować swoich sił z japońskim.

http://www.japoland.pl/– dobra strona, lubię ją za mnóstwo ciekawostek, o których ciężko dowiedzieć się z innych źródeł. Niby nic, co zmieni nasz sposób postrzegania Japonii, ale na pewno właśnie poprzez również takie informacje może być on najpełniejszy. Tylko uwaga! Ciekawostek jest naprawdę dużo:)

www.iaponia.pl – portal wiedzy o Japonii, reklamujący się, jako „kompendium wiedzy o Japonii”. Na razie tak bym ich nie nazwał, chociaż mają już trochę niezłych artykułów. Warto zaglądnąć i przeglądnąć.

www.japonia.org.pl – Kolejna ze stron, traktująca ogólnie o Japonii. Ciężko napisać o niej coś innego, niż o poprzednich. W gruncie rzeczy można tam znaleźć podobny rodzaj wiedzy.

—–

I koniec!:) To, co tu przedstawiłem powinno całkowicie zaspokoić wszelki głód. Źródeł jest oczywiście dużo więcej. Ja wymieniłem podstawy i/lub przykłady. No cóż – i tak Wam wystarczy! W każdym razie zachęcam do własnego eksplorowania bezdennych czeluści internetu. O Japonii można znaleźć dużo więcej informacji, niż człowiek jest w stanie przetworzyć, sztuka polega nie na ich wyszukaniu, ale na wyselekcjonowaniu.

Advertisements

9 responses to “Japonia – źródła

  1. no i super tak się zaczytałam że zupa wykipiała i nie wiedzieć czemu chochla do zupy leżała w lodówce…
    Słoneczko ty moje jesteś, moim guru!! *.*
    na starość mi trochę odbija O_o’

  2. Dodam jeszcze od siebie:

    http://www.fantasticsuperclub.org/

    Forum z doskonałym wyborem filmów azjatyckich – są linki do torrentów najnowszych i właściwie nie znam lepszego miejsca w zaopatrywanie się w nie, niż pod tym adresem.

    http://tokyotosho.com

    Kolejne doskonałe źródło wszelakich dóbr związanych z japonią.

    http://d-addicts.com

    Japońskie seriale telewizyjne i programy.

    Ivonea: koniecznie mnie też odwiedź kiedyś, bo będe zazdrosny o Yuena :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s