O fantazji Mao Tse-Tunga

W Polsce o komunizmie wie każdy. Nie ma co się dziwić, każdy wie, dlaczego.
Jednak oblicz komunizmu jest wiele. I są one różne. Komunizm dotarł daleko poza granice Polski i Europy. Posluchajmy jak to było w Chinach.

W 1949 roku w Chinach władze przejęli komuniści na czele z Mao Tse Tungiem. Powiedzieli cesarzowi parę miłych słów, wysłali go na dożywotnie wakacje, rozsiedli się na stołkach i zaczęli wprowadzać w życie idee socjalizmu. Początkowo wyglądało to nawet obiecujaco (jak zwykle) – przejmując wladzę nadali chłopom ziemię. Chłopi mieli mieli problem, bo nie bardzo mogli ogarnąć, co to znaczy, że ziemia należy do nich. Tak było w Chinach od zawsze, że byli ścierwem i dziękowali cesarzowi, bo pozwolił im żyć (w uproszczeniu). No, ale powoli, jakoś by się może nauczyli, o co chodzi. Nie zdążyli nawet zacząć. Bo Mao sie rozmyslił i ziemię szybko
zabrał – zachciało mu się kolektywizacji wsi na wzór Stalina. Na Chinczykach nie zrobiło to większego wrażenia – wszystko wróciło do normy, a do przedmiotowego traktowania byli przyzwyczajeni.
To pierwszy z wielu mądrych pomysłów Mao, taki psikus. Taki, który nawet z krajach komunistycznych wywolał zdziwienie (jaki sens jest w nadaniu komuś ziemi tlyko po to, żeby następnego dnia mu ją zabrać). A to był dopiero poczatęk.

Komuniści stworzyli w ChRL (Chińska Republika Ludowa) społeczeństwo bezklasowe. Czytaj: wszyscy klepali biedę. No, prawie wszyscy, bo władza pieniądze miała. Jednakże to akurat nie było nic nowego. W każdym komunistycznym państwie wyglądało to tak samo.

W 1956 roku Mao wpadł na pomysł. A właściwie to Pomysł! Wydarzenie to nazwane zostało potem „Sto Kwiatów”. Chodziło o to, że Mao postanowil dać ludziom coś z zycia i oglosił wolność słowa w prasie. Tak! Można było legalnie krytykować władzę. Na początku ludzie podchodzili niechętnie (wiadomo, że w prasie wypowiadają się ludzie wykształceni, a ci widzieli jak to wyglądało choćby obok w Rosji), no ale w końcu się rozochocili, Mao zachęcał i zaczęła się dyskusja. Na temat władzy, co w niej złe, co dobre. A Mao słuchal i notował. Pierwszych krytyków nie rozstrzelano, więc szybko dołączyli do nich nowi. Uważny słuchacz już się pewnie domyśla zakończenia. Otóż po około roku, kiedy już wszyscy przestali się bać, Mao powiedział „koniec zabawy”, wolność słowa anulowal, a wszyscy dyskutanci, którzy odważyli się złe slowko na pratię rądzącą powiedzieć – poszli do piachu. Urocze. W efekcie było tak, jak wszędzie, tylko trochę dłużej Mao miał radochę. Jednak Chiński prywódca oprócz kopiowania Stalinowskich metod wykazał się też nie lada inwencją…

Rok ’59 to rok „Wielkiego Skoku”. Nasz ulubiony Mao Tse-Tung wymarzył sobie, że dogoni USA w rozwoju ekonomicznym. A konkretniej – Chiny dogonią. Jednym z czołowych punktów programu było przegonienie wrednych kapitalistów w ilości rocznie wytapianej stali. I tu chylę czoło przed Mao. Jestem naprawdę pełem podziwu dla mózgu, który potrafi stworzyć taki pomysł Daję piwo, temu kto zgadnie (zanim przeczyta), co on wymyślił. Uwaga: Kazał każdemu obywatelowi wybudować przed domem DYMIARKĘ. D Y M I A R K Ę. I każdy obywatel miał wytapiać tyle i tyle stali rocznie. No i wytapiali sobie ci chłopi biedni grabki, łopatki, wiaderka… Nie muszę chyba tłumaczyc, że ogólnie to pomysł się – niestety – nie sprawdził. Ale Mao starał się ratować sytuację – np. każdy miał zrobić rocznie dwie pary butów (nie wiem, z czego).

W bardzo szybkim czasie gospodarka nabrała tempa…. spadkowego. Na łeb na szyję, na łopatki, aż do piwnic zacofania. Przemysł upadł całkowicie, bieda nawet dla samej siebie była zbyt wielka. Zginęło (z głodu) około 35mln ludzi. Co ludzie mieli jeść? Buty, czy stal? Było tak źle, że probówano w partii nawet usunąć Mao od władzy (co oznaczało skrajną desperację). Nie udało się… Niestety.

Trzeba nadmienić, że w owym czasie umarł Stalin, i Chinom bardzo nie podobało się odejście ZSRR od idei Stalinizmu. Toczyła się walka (prawie wojna) o przywództwo w świecie komunistycznym.

W ’65 roku padło hasło „rewolucja kulturalna w Chinach”. W skrócie: zerwać CAŁKOWICIE ze starym modelem życia i stworzyć nowy, z niczego. Całkowicie. Ciężko to wyjaśnić, nie sądzę, żeby ktoś oprócz Mao naprawdę to pojmował. To prawie tak, jakby kazać ludziom chodzić do góry nogami, albo patrzeć nosem, a jeść uszami. Ale Mao był twardy.
Po pierwsze: powołano setki tysięcy młodych ludzi w oddziały hunwejbinów (Czerwona Gwardia). Ich zadanie polegało na tym, że krążyli sobie od wioski do wioski ze „Zbiorem Cytatów” w rękach (spis przemówień, wystąpień, myśli itp. Mao Tse Tunga), z hasłem „zabić jak psa każdego, kto się przeciwstawia Wodzowi!”. Co najgorsze krążyli z dużą dozą fanatyzmu i kaleczącymi argumentami. W praktyce wyglądało to tak: Wpadali do wioski i pierwszego lepszego chłopa zagadywali, gdzie się kryją spiskowcy. Chłop zestresowany wskazywał kogoś, najczęściej losowo (z igłami pod paznokciami każdy przypomni sobie jakogoś spiskowca). Efekt: ginął wskazany, bo wróg. Ginął ten, który wskazał, bo nie doniósł – wróg. Ginął sołtys (wójt, nie wiem, jak to jest w Chinach) – bo nie wiedział/nie wskazał, czyli wróg. Ginęło jeszcze parę osób – bo, ponieważ.
Drugi sposób to pytanie ze „Zbioru Cytatów” na wyrywki. Też trupogenny, jak się można domyślić. Hunwejbini tłukli się też między sobą, robili demonstracje… w sumie, dzięki nim zginęło kilka milionow osób. Przy nich nasze dresy to grzeczne dzieci.

Ponadto wprowadzono ateizację społeczeństwa, jednolite uniformy dla ludzi (sic!), intelektualistów kierowano do ciężkiej pracy fizycznej, a chłopi szli na studia.

Wydano też całkowicie niepowtarzalny, słodko kuriozalny dokument partyjny „Sto zasad zniszczenia starego i ustanowienia nowego [ładu]”. Kilka cytatów:

„1. Wszystkie komitety powinny być odpowiedzialne za ustawienie na każdej ulicy tablic z cytatami dzieł Mao, odpowiedzialne za to, aby w każdym domu i każdym mieszkaniu znajdował się portret Mao i tablica z cytatami z jego dzieł.
2. We wszystkich parkach należy ustawić ile tylko można tablic z cytatami Mao. Konduktorzy autobusow i obsługa pociągów pasażerskich muszą wiedzieć, że ich najważniejszym zadaniem jest propagowanie maoizmu i studiowanie wraz z pasażerami „Zbioru Cytatów”.
4. Wszystkie wydawnictwa powinny rzucić na rynek „Zbiór Cytatów” w takiej ilości, by książka ta dotarła do każdego obywatela.
24. Wszystkim wlaścicielom domów i nieruchomości, którzy żyją z wyzysku i spijaja krwi z ludzi pracy – rozkazujemy: wy sukinsyny, macie natychmiast przekazać państwu swą majętność. W naszym socjalistycznym społeczeństwie nie ma miejsca dla wampirów. […]
43. Zabrania się trzymania w domach świerszczy, akwariów z rybkami, kotów i psów. W Chinach nie ma miejsca na takie burżuazyjne nawyki. Kto nie dostosuje się do tego zarządzenia, ponosić będzie konsekwencje.
52. Wszyscy niezatrudnieni bogacze, kontrrewolucjoniści, prawicowcy itp. mają się udać na wieś i zająć pracą produkcyjną.
65. Obala się system głowy rodziny. Mlodzież ma prawo krytykowania rodziców i starszych członków rodziny. […]
69. Osobom poniżej 35 roku życia zakazuje się palenia tytoniu i picia alkoholu.
76. Proponujemy by ludzie, którzy udadzą się do kina, by krytykować złe filmy, nie oplacali wstępu. […]
85. Zabrania się produkowania dużej ilości miękko wyściełanych krzeseł i kanap.
89. Lekarzom zabrania się wypisywania recept w języku angielskim. […]
92. W programach szkolnych należy wysunąc na pierwsze miejsce ćwiczenia fizyczne, pracę fizyczną i szkolenie wojskowe.
93. Trzeba obalić feudalne stosunki panujące w szkole pomiędzy uczniem,a nauczycielem. Ich miejsce musi zająć stosunek całkowitej równości obu stron. […]”

Taki był Mao.

To jest tylko wycinek tematu. Może się to wydawać śmieszne. Ale nie jest. Mówiłem tu tylko o fantazji Mao, a w Chinach w tamtym czasie działo się (i dzieje teraz) dużo więcej. Dużo, dużo więcej.
Jeśli myślicie, że to było apogeum, że już gorzej być nie może – proponuję poczytać o Kambodży, o krajach Afryki w okresie wojen po dekolonizacji, ewentualnie przypomnieć sobie Stalina.

W Chinach umarł Mao, nastąpila niewielka liberalizacja, ale to nadal jest reżim. Który prowadzi eksterminację Nepalu, który całkowicie tępi prawa człowieka i wolność słowa. A wszyscy udają, że tego nie widzą. Bo taniej tam fabryki stawiać. Tak, USA mówi o szerzeniu demokracji, praw człowieka i idei Zachodu na świecie… To bujda. I dowodów na to nie trzeba daleko szukać.

Reklamy

3 responses to “O fantazji Mao Tse-Tunga

  1. Taaaa, tylko człowiek jest coś takiego w stanie wymyślić.
    Dobrze, że tu w Poslce, nie jest nam dane żyć w takich czasach.

  2. Autora tego artukułu kocham za TEN język:) Gratuluje tak świetnego przekazywania informacji!
    Właśnie piszę pracę na maturę, o Mao też i baaaardzo dużo informacji mi się stąd przyda:)
    pozdrawiam!:)

  3. Jeszcze co do tego tematu, to polecam książkę Emily Wu i Larrego Engelmana pt. „Piórko na wietrze”, też dobrze jest pokazane co on tam robił…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s